Polecam zapoznanie się z całym tekstem: http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,18515514,spychacze-i-walce-w-gorcach-na-szczytach-leja-beton-alarm.html#ixzz3j3wvCtBn
Kiedy o tym przeczytałam nie wierzyłam, że można być tak nie rozsądnym żeby na takie coś pozwolić. Góry, które były ostoją ciszy i spokoju nagle zmieniają swój charakter. W ostatnią niedzielę byłam to zobaczyć osobiście. Wybiegliśmy z miejscowości Zasadne. Trasa pod górę po korzeniach i kamieniach tak jak matka natura dała sprawiała przyjemność. Pytam M. "Tutaj też wjadą spychacze?" Odpowiedź niestety brzmi "Tak". Po wybiegnięciu na szczyt Gorc naszym oczom ukazuję się betonowa konstrukcja. Fundament pod wieżę widokową. Wszystkie drzewa, które rosły tutaj od lat zostały wykarczowane. Oczywiście na wieżę widokową "turyści" jakoś muszą dotrzeć, a jak? A no drogę się zrobi szeroką na kilka metrów i zatoczki żeby samochody co jakiś czas mogły się mijać na trasie. Proponuję jeszcze żeby rozstawić kosze na śmieci na trasie i tuż obok wieży. Bo przecież jak się schodzi w dół to śmieci ważą więcej więc gdzieś należałoby je zostawić. ( Przykład Góra Mogielica gdzie od czasu powstania wieży widokowej można zaobserwować pozostawione całe worki śmieci).
Patrzyłam ze smutkiem na to miejsce. Do niedawna była tutaj totalna dzicz. W tym momencie trzeba uważać żeby nie wpaść pod koła samochodów, crossów bo zapewne pojawi się ich tutaj coraz więcej. Skoro jest droga to będą tutaj jeździć. Pan, którego mieliśmy okazję spotkać przyjechał na działkę zbierać borówki "Jak jest droga to trzeba korzystać, a i drewno przecież jakoś ludzie muszą zwozić" - tyle usłyszeliśmy, a zaraz byliśmy w kłębach unoszącego się kurzu po jego przejeździe. Działania ciężkiego sprzętu są już niestety nie odwracalne. Dziwi mnie jednak, że cały ten projekt tak dumnie nazywają TRASAMI ROWEROWYMI. Jestem ciekawa czy było to konsultowane z jakimiś rowerzystami czy po prostu nastała moda na ścieżki rowerowe więc i my też zróbmy. Przyciągniemy turystów z całej Polski!!! Mnie takie coś odstrasza. Żaden szanujący się rowerzysta na takie coś się nie wybierze. Jeżeli ktoś jeździ po górach to szuka ciekawych zjazdów z kamieniami, korzeniami, a nie szutrowych dróg przez las. Dla tak zwanego niedzielnego rowerzysty obawiam się, że to i tak będzie za stromo. A może się mylę?
Szerokie drogi również wiążą się z niebezpieczeństwem. Turyści, którzy idą pieszo pewnie niejednokrotnie będą musieli zeskoczyć z trasy żeby ustąpić miejsca rowerzystom, których poniesie fantazja na zjeździe. Ta droga jest gładka niczym asfalt więc znajdą się i tacy, którzy będą bić rekordy zjazdu. Oby tylko dla nikogo się to źle nie skończyło.
Niektórzy mi zarzucają czym się tak oburzam...Pewnie, że nie ma czym. Najlepiej niech zrobią jeszcze restauracje na szczycie Gorca, a po drodze na tych 140 km tras niech rozstawią stoiska z regionalnymi pamiątkami wyprodukowanymi w Chinach.
Jeżeli już takie "coś" zrobili to niech mają odwagę się przyznać czyj to był pomysł. Bo teraz jakby nagle wszyscy umywają ręce od tego. Myślałam, że ludziom, którzy żyją w tych okolicach od pokoleń powinno zależeć na tym, żeby Gorce pozostały oazą ciszy i spokoju. Nie sądzę żeby turysta, który chce odpocząć od miejskiego zgiełku szukał takich "atrakcji".
Jestem rowerzystką i osobiście obraża mnie to, że pod przykrywką ściągnięcia pieniędzy z Unii Europejskiej obrywa się rowerzystom, którzy o takie udogodnienia nie prosili. Jeżeli ktoś by to skonsultował z osobami, które pojęcie o górach mają to nie sądzę żeby pojawiła się jakaś pozytywna opinia. Jeżeli chcecie dojechać na swoje posiadłości i ściągać z nich drzewo to nazywajcie rzeczy po imieniu, ale rowerzystów niech nikt w to nie miesza!
Koniecznie zobaczcie: http://krakow.tvp.pl/21172678/10-viii-2015
Na szczęście są jeszcze miejsca gdzie przyroda nie została naruszona przez człowieka. Szanujmy te miejsca bo niebawem będzie ich coraz mniej.
| W drodze na Gorc. |
| Chatka na Gorcu - znalazł się ktoś życzliwy i wybił jedno okno. |
| Być może po raz ostatni mam okazję biec po tej ścieżce. |
| To jest to czego rowerzyści szukają... |
| Drogi, które nie wątpliwie przyciągną "turystów" |
| Nic tylko pogratulować inwestycji :) |
| Fundamenty wieży widokowej. |
| W tym samym miejscu kiedyś zrobiłam sobie zdjęcie. Niestety to już nie jest to co kiedyś... |
| Być może nowe drogi niektórym pozwolą wyjść na Gorc (1228m) |
| Tuż przy samym szczycie. Powrót z borówek... |
| Kłęby kurzu po przejeździe. |
| Miejsce, które doskonale pamiętam z wąską ścieżką otoczoną drzewami. |
| Jeden pas? A po co się ograniczać jakoś "rowerzyści" muszą się mijać na trasie :) |
Możecie się ze mną zgadzać lub nie. Ja tylko wyraziłam swoje skromne zdanie :)
Dodane 21.08.2015
Z racji, że pod tym wpisem pojawiło się sporo komentarzy zapraszam na kolejną część "Gorczańskie rewolucje okiem rowerzystki...odpowiedź na Wasze komentarze"
http://camilla14a.blogspot.com/2015/08/gorczanskie-rewolucje-okiem.html
Pozdrawiam
Kamila :)
P.S. Zapraszam na relację z moich wcześniejszych wypraw na Gorc
http://camilla14a.blogspot.com/search/label/Gorc



