czwartek, 18 grudnia 2014

Kamila i jej rower - Find me on Facebook :) :D

Na blogu trwają małe prace techniczne :). Postanowiłam iść z duchem czasu i na Facebooku utworzyłam profil "Kamila i jej rower". Zastanawiam się czemu tego nie zrobiłam od razu, ale lepiej późno niż wcale :)

Witam też nowych Czytelników, których ostatnio trochę przybyło z czego się bardzo cieszę. I oczywiście dziękuje tym, którzy czytają już od dawna :). Miło mi naprawdę kiedy dostaje wiadomości jak np. ostatnio ta od Koleżanki :) "Fajnie piszesz i dla kogoś kto nie lubi jeździć i w jakimś stopniu zwiedzać... czyta się super i wciąga jak nie wiem." Aż serce rośnie :D

Co znajdziecie na blogu? :)

Moją największą pasją są rowery, ale nie ograniczam się tylko do jednego sportu. Znajdziecie tutaj relację z wędrówek górskich, biegów - tych krótszych jak i dłuższych. Wrażenia z mojego Kursu Taternictwa Jaskiniowego...a jak spadnie śnieg to pojawią się wpisy ze skiturów :).

Mix poniższych zdjęć trochę Wam to przybliży...chociaż to i tak nie wszystko :). 

Tak więc jeśli chcecie być na bieżąco to zapraszam do kliknięcia "Lubię to":)

https://www.facebook.com/pages/Kamila-i-jej-rower/377850652391601?ref=hl



:)
Wycieczka na Turbacz i Gorc :)
Wyprawa w Bieszczady :)


Krótka przejażdżka na Miejską Górę w Limanowej :)
Start w zawodach MTB :)
Czasem bywam potłuczona i to dosłownie :D
Jednak dla tego uczucia warto :).
W swoim żywiole :D
Pełna obaw przed wejściem do jaskini :)
Czasem trzeba robić kilka podejść żeby się coś udało :)
Po jednym Kieracie chciałam udowodnić, że pomimo przejścia kilkudziesięciu km da się chodzić w szpilkach... :D Baaa nawet tańczyć :D


Spontaniczna wyprawa :)
Przed biegiem górskim Limanowa Forrest :) http://www.forrest-limanowa.pl/
Wyprawa na Babią Górę :).
Więcej śniegu !!! :D

Pozdrawiam Kamila :)

środa, 17 grudnia 2014

Rower? Narty? - Zbieranina :)

Kto mi powie gdzie jest zima? Taka prawdziwa ze śniegiem i mrozem. Po raz pierwszy się nie mogę doczekać ze względu na skitury, a tu masz....dodatnie temperatury. Nie powiem jakieś tam plusy są bo można iść na rower. 


Krótka przejażdżka po okolicy :)
W niedzielę razem z M. pojechaliśmy do Jaworzyny Krynickiej na wyciąg narciarski. Kiedy dotarliśmy około godziny 16:00 zastaliśmy niezłe ciemności i narciarzy, którzy kończyli ostatnie zjazdy. Okazało się, że już zamknięte...tak więc z czołówkami na głowie wychodziliśmy na skiturach. Nawet całkiem przyjemnie się wychodzi. Na szczycie do tej pory bywałam na rowerze :D. Strasznie tam wiało. Zjazd w dół trochę ekstremalny bo mimo wszystko była ograniczona widoczność. Później spacer po Krynicy i do domu :)



Wczoraj chcąc wygonić z siebie lenia udałam się na Miejską Górę (716m) w Limanowej. Uparłam się, że wyjadę tam bez pchania i jakoś się udało. Później pojechałam na szczyt Łysej Góry (781m)  żeby zobaczyć jakie są warunki narciarskie. Niestety to co zastałam nie napawało optymizmem. Śniegu coraz mniej. Oby to się zmieniło w najbliższym czasie :). Po śniegowym zjeździe wpakowałam się w drogę gdzie jest wieczne błoto. Nie obyło się bez myjni :D. Jeszcze by się przydał profesjonalny serwis...co Ty na to M.? :D :)


Trasa na Miejską Górę przez Drogę Krzyżową.


Na szczycie Miejskiej Góry.


Widoki :)
Aż żal patrzyć :(


Czyżby uroki jazdy? :D
Pozdrawiam Kamila :)

piątek, 12 grudnia 2014

Kamila Bicycle Film Festival :D

Zainspirowana krótkometrażowymi filmami wyświetlanymi podczas Freeride Film Festival postanowiłam zrobić ten wpis. W jednym miejscu zostały zgromadzone filmiki z wycieczek rowerowych, w których brałam udział. Oczywiście wypraw było więcej, ale tylko na tych towarzyszyła nam kamerka :)


Zapraszam do oglądania :)

1. Zjazd z przełęczy pod Sałaszem - nakręcony w grudniu 2013. Spontaniczny wypad na rower i pierwszy test kamerki GO PRO. Dość długi, ale za to nadrabia muzyką :D Moim celem na przyszły sezon jest zjazd ze skarpy, która pojawia się w 05:45...już kiedyś nad nią stałam. I to co z dołu wydawało się proste u góry już takie nie było :)   
http://www.pinkbike.com/video/343004/


Link do wpisu: http://camilla14a.blogspot.com/2014/02/na-przekor-zimie.html

2. Kamila i jej rower - Dowody na to, że w śniegu też da się jeździć :). Jak jest jakaś gleba to przynajmniej mamy miękkie lądowanie - wiem bo sprawdziłam :).  
 www.pinkbike.com/video/349599/


Link do wpisu: http://camilla14a.blogspot.com/2013/12/be-herowyjdz-z-domu.html

3. Puchar Tarnowa MTB 2014 - Zawody, w których brałam udział. Po raz pierwszy na nowej trasie. Dosyć wąska więc był problem z wyprzedzaniem, a jak już się udało to trzeba było mknąć niczym błyskawica Jak to oglądam to nie mogę się doczekać sezonu wyścigów :D. 
 http://www.pinkbike.com/video/360874/


Link do wpisu: http://camilla14a.blogspot.com/2014/05/puchar-tarnowa-mtb-27042014.html

4. Wielka Racza - Szałowe Enduro w Beskidzie Żywieckim - jedna z moich najlepszych wycieczek. Przejechane 60 km w terenie. Sporo przygód :). W połowie trasy przekonałam się, że należy ze sobą wozić dodatkowe ubrania...na szczęście wpakowałam je do plecaka M. Dlaczego warto? Tego dowiecie się na końcu filmiku :) Tak to jest jak zaczynam rozwijać nadmierne prędkości... :D Ale i tak dla takiego lotu było warto :D  http://www.pinkbike.com/video/362814/


Link do wpisu: http://camilla14a.blogspot.com/2014/05/beskid-zywiecki-z-pazurkiem.html

5. EnduroCaving - czyli wypad na Luboń Wielki i Szczebel. Sympatyczna niedzielna wycieczka. Pokazuje, że nawet najlepszym zdarza się zaliczyć glebę. A co należy zrobić? Podnieść się i jeszcze raz powtórzyć ten odcinek :). Niestety filmik nigdy nie odda tego jakie jest nachylenie terenu dlatego polecam się tam przejechać. Satysfakcja po pokonaniu pewnych odcinków niesamowita. Jak to mówią "Banan na twarzy" :). Po co wozić ze sobą czołówkę skoro jedziemy w dzień? A co jeśli po drodze natrafimy na jaskinię albo najdzie nas ochota na ognisko z podziwianiem gwiazd? :)
 http://www.pinkbike.com/video/372356/


Link do wpisu: http://camilla14a.blogspot.com/2014/08/lubon-wielki-szczebel-zembalowa.html

6. Bieszczady - Dwudniowa wyprawa w poszukiwaniu bieszczadzkich singli.Odkrywanie nowych terenów...nie do końca dozwolonych dla rowerzystów, ale cichosza :p .  Nie mam serca o tym pisać bo chce się tam znaleźć choćby nawet jutro :). Widoki widokami, ale nic nie zastąpi zgranej ekipy :) http://www.pinkbike.com/video/382422/


Link do wpisu http://camilla14a.blogspot.com/2014/10/bieszczady.html

Pozdrawiam Kamila :)

sobota, 6 grudnia 2014

Pierwsze foki za płoty - czyli poradnik dla początkujących Skiturowców :)

Jakiś czas temu wspominałam na blogu, że robię intensywne przygotowania do sezonu zimowego.Wczorajszy telefon od M. z pytaniem czy jedziemy do Białki Tatrzańskiej...jedziemy!!! :D Jako, że wracałam wtedy do domu to musiałam odstać swoje w korkach, a następnie szybkie przygotowanie sprzętu, zmienienie stroju na sportowy...a w międzyczasie jedzenie kolacji:)

Pamiętam kilka lat temu jak miałam jechać na wyciąg narciarski uczyć się jeździć to cały dzień bolał mnie brzuch ze stresu i wymyślałam różne powody żeby się tam nie znaleźć. Wbrew moim obawom szybko załapałam o co w tym chodzi. (czytaj: zjadę i się nie wywalę) :D. Później była kilkuletnia przerwa od nart jednak gdzieś w głębi to we mnie siedziało :).

Co to są właściwie skitury?

Jest to sposób na uprawianie narciarstwa z dala od wyciągów narciarskich, zatłoczonych tras i udeptanych stoków

Pierwszy raz o czymś takim usłyszałam od Koleżanki A. i z pobłażaniem słuchałam opowieści jak to pierwsze trzeba wyjść pod górkę żeby zjechać. Zastanawiałam się czy nie prościej kupić sobie karnet? :D

Padło i na mnie...napaliłam się na skitury jak piec hutniczy :D.

I tutaj będzie trochę porad dla początkujących ski turowców od świeżo upieczonej ski dziewczyny :).

Sprzęt - co nam będzie potrzebne?

 1.Buty

Na początku wszystko chciałam załatwić tak żeby moja kieszeń na tym nie ucierpiała. Znalazłam buty w swoim rozmiarze na allegro. Okazało się, że to jakaś godzina jazdy ode mnie więc się tam udałam. Przymierzyłam, a jako że nigdy nie miałam styczności z takimi butami to wydawało mi się, że jakoś to będzie. W domu jak zaczęłam w nich chodzić to okazało się, że podkurczam palca...;/. Ich cena nie była zbyt wygórowana...no ale, trzeba było znaleźć następne. Kupione w sklepie, przymierzone kilka modeli dla porównania. I w końcu znalazłam idealne dla siebie - model SCARPA F3.

Jak dobrać but skiturowy?
Wkładka ma być idealnie równa z Twoją nogą. Nie może być nawet pół centymetra różnicy. Jak się wyjmie z plastikowego buta cały ten materiałowy but to wkładając nogę do plastiku mają być 2 cm luzu. Każdy ma inaczej zbudowaną nogę dlatego warto przymierzyć kilka modeli i zobaczyć w jakim najlepiej będziemy się czuć. Ma być uczucie, że jest dopasowany z każdej strony, ale też nie może gnieść.Żeby zwiększyć komfort chodzenia można, a raczej należy poddać buty zabiegowi termoformowania.

Jak wygląda zabieg termoformowania? 
W serwisie liner (czyli ten but materiałowy) wkładany jest do specjalnego pieca na około 20 min. Na palce zakładamy nakładkę z gąbki, następnie cienka skarpeta. Liner wkładamy do buta plastikowego i stoimy nieruchomo przez kolejne 20 min. Na początku strasznie gniecie...później się przyzwyczajasz. Jak ściągniesz te nakładki i założysz jeszcze raz to jesteś w szoku bo wszystko jest idealnie. Takiego zabiegu dokonałam w Mszanie Dolnej w serwisie http://www.oszosport.pl/. Dziękuje i polecam Wam :)
 
 Buty nie obtarły mnie ani trochę :). Zdecydowanie wygodniejsze niż szpilki :p

2. Wiązania

Jak zobaczyłam te wszystkie pstryczki to pomyślałam jak to ogarnąć. Przecież w narciarskich wpinam i jadę. Tutaj na podchodzenie i na zjazd ustawia się inaczej, ale o tym rozpisywać się nie będę bo w zależności od modelu to pewnie jest inny system. Wiązania jak już kupi się raz to później zmieniając narty na lepszy model wystarczy je przełożyć. Moje to DYNAFIT Speed Turn.

Momentami miałam małe problemy żeby się wpiąć, ale to naprawdę kwestia wprawy. :)

3. Narty
Podobno każdy szanujący się ski turowiec ma kilka par. Na twardy śnieg, na puszek i na coś tam jeszcze...:D Ja do takich nie należę i moje piękne narty VOLKL Snowwolf w zupełności mi wystarczą. Chociaż apetyt rośnie w miarę jedzenia :)

4. Kijki
Kijki jak kijki :) W tym momencie miałam trekkingowe i nie odczułam jakiś specjalnych niedogodności z tym związanych.

5. Foki
Do tej pory foka była dla mnie ssakiem morskim. Teraz fokę za pomocą specjalnych uchwytów przyczepiam do nart. Cała powierzchnia jest na kleju. Idąc pod górę materiał, z którego jest wykonana stawia opór. Przygotowując się do zjazdu foki zostają przyklejone na folie i złożone na pół. Żeby nie zamarzły i dobrze się kleiły  to należy jest je włożyć pomiędzy kurtkę i bluzę. Jak cieplej to mogą wylądować w plecaku.

6. Kask
Tutaj nie ma nad czym dyskutować :) Obowiązkowo i już :)

Wszystkie ww wskazówki to moje obserwacje z kompletowania swojego sprzętu. Mam nadzieje, że chociaż troszeczkę będą pomocne :)

Wrażenia z mojej pierwszej wyprawy na skitury :)

Wysiadam z samochodu i co? I zimno. Mam nadzieję, że szybko się rozgrzeję. Zakładam buty ski turowe i z parkingu udajemy się na stok bo: a) tylko tutaj jest śnieg b) jestem w tym zielona i muszę się nauczyć c) obie odpowiedzi są poprawne :). Foki zakładam na narty jak bym robiła to od zawsze. M. się pyta czy ćwiczyłam w domu...no ale najwidoczniej wystarczyło raz pokazać i zapamiętałam :D. Informacje na temat wpinania, wypinania, jak chodzić itd. zostały przekazane przez mojego Instruktora i ruszamy. Myślałam, że po wyciągu wyjdziemy jakiś mały odcinek i zjedziemy. Wyszliśmy jednak na sam szczyt i jazda. Po pierwszym zjeździe moje nogi miałam wrażenie, że rozerwą buty. Spięte mięśnie ze stresu, ale na później już było super. Nad techniką zjazdu muszę sporo popracować. Nie mniej jednak jestem mega zadowolona i nie mogę się doczekać kiedy spadnie śnieg i ruszymy w teren :D Tam to już pewnie tam łatwo nie będzie, ale za to będzie ciekawiej :). Do domu z Białki Tatrzańskiej wróciliśmy o północy. Mgła gęsta jak mleko towarzyszyła nam prawie na całej trasie.

P.S. O tym jak się ubrać na narty żeby było idealnie w kolejnym wpisie :)

Pierwsze podejście pod górę :)
I kolejne... :) Nie przypuszczałam, że wychodzenie może być przyjemne :)
Na szczycie. Ściągam foki na czas zjazdu. 
M. jako Instruktor :) Jak się uczyć to od najlepszych :p
Nic tak nie łączy jak wspólne pasje :)
I nic tak nie poprawia humoru kobiecie jak nowe buty :D
O a tak się buty odginają żeby można było wychodzić :)
Kask na głowę i jazda :)

Pozdrawiam Kamila :)

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Babiogórski zawrót głowy :)

W piątek wieczorem wszystkie możliwe budziki zostały nastawione żebym tylko nie zaspała. Rano zbudził mnie telefon M. "Co zaspałam? Już wstaje!". Czasu jednak miałam jeszcze sporo. Małe negocjacje co do godziny wyjazdu i zdecydowaliśmy się na 7.

Po około dwóch godzinach jazdy z Limanowej docieramy na miejsce. Samochód zostawiamy na Przełęczy Krowiarki. Parking z rana praktycznie świecił pustkami. Zakupiliśmy bilety wstępu do Babiogórskiego Parku Narodowego. M. nie byłby sobą gdyby nie powiedział co myśli o tych wszystkich zakazach obowiązujących w parkach...jak by tak popatrzyć to mógłby z tego powstać osobny wpis. Zakaz jazdy na rowerze, zakaz jazdy na nartach....najlepiej to dać zakaz oddychania!!! 

Celem naszej wyprawy jest Diablak potocznie nazywany Babia Góra ( 1725 m) – najwyższy szczyt masywu Babiej Góry w Paśmie Babiogórskim należącym do Beskidu Żywieckiego. 

Zmierzamy czerwonym szlakiem, na którym nie ma możliwości się zgubić. Idealnie oznaczony. Trasa w większości składa się z drewnianych schodków. Im bliżej szczytu tym jest normalniej i nie ma ingerencji człowieka. Zaczyna się robić gorąco kurtka więc ląduje w plecaku. Po chwili docieramy na Sokolicę (1367 m) – najniższy i położony najdalej na wschód wierzchołek w północno-wschodniej grani masywu Babiej Góry. Nazwa Sokolica do tej pory kojarzyła mi się z Pieninami. Jestem zachwycona widokami. Jednak to co widzę w tym momencie to nic w porównaniu z tym co ukazywało się naszym oczom na dalszych etapach wędrówki. Bycie ponad chmurami, które szczelnie zasłaniały wszystko na dole...normalnie WOW :D. Zdjęcia ani ciut nie oddają tego jak tam jest cudownie. Babia Góra zawsze też kojarzyła mi się z górą, którą ciężko zdobyć. Wcale tak nie było. Widoki dodawały sił. Na szczycie skromny posiłek, a następnie zejście. Trzymając się zasady, że nigdy nie wracamy tą samą trasą znaleźliśmy inną. Żółtym szlakiem wśród kosodrzewiny pomiędzy granicą Polską i Słowacką. M. wynalazł sobie ciekawe fragmenty do jazdy na ski turach. Kiedy zeszliśmy z góry przed nami był spory odcinek drogi asfaltowej. Żeby to urozmaicić wkroczyliśmy na jakiś zielony szlak, który jednak tak dobrze nie był oznaczony. Mapa swoje, droga swoje. Pokonaliśmy pieszo ponad 18 km. 
Tak jestem zachwycona tą górą, że chcę tam jak najszybciej powrócić. :)

A dla ciekawskich kilka ciekawostek :)


• W roku 1806 powstało na Diablaku prawdopodobnie pierwsze w całych Beskidach, stałe schronienie turystyczne. Była to drewniana wiata, wzniesiona z okazji wizyty na szczycie arcyksięcia Józefa Habsburga. 

• Pod wierzchołkiem Diablaka, na wysokości 1616 m n.p.m. istniało kiedyś schronisko, zbudowane w 1905 roku przez niemiecką organizację turystyczną Beskidenverein. Działało ono do roku 1936, a następnie przejęte zostało przez Polskie Lasy Państwowe. W roku 1949 budynek dawnego schroniska spłonął, a dziś jedyne pozostałości po nim widoczne są przy zielonym szlaku, prowadzącym w stronę Stańcowej Polany.


• Badacze UFO twierdzą, że jedna z babiogórskich jaskiń, leżących po słowackiej stronie granicy – tzw. „Księżycowa Jaskinia” - została wydrążona przez istoty pozaziemskie i posiada metalowe ściany. Zdaniem ufologów pod Diablakiem istnieje również jaskinia o ścianach zbudowanych ze szkła i prowadząca do wnętrza ziemi.


• Według ludowych podań, na Babiej Górze odbywały się sabaty czarownic. W jaskiniach na szczycie zbójnicy mieli więzić porywane z okolicznych wsi kobiety i to właśnie od nich góra wzięła swoją nazwę.


Zapraszam do oglądnięcia zdjęć z wyprawy :) Naprawdę warto się tam wybrać :)




Sokolica.
:D


M. w roli modela :D
Panorama :)




Zaraz mnie pochłoną chmury :p
:)
Na początku nie wiedziałam po co te czerwone kije. M. mi wyjaśnił, że w zimie jest tutaj tak dużo śniegu, że łatwo można zgubić szlak. Hmmm no takie coś to ma sens :)


W oddali Pilsko - Więcej o tej górze we wpisie http://camilla14a.blogspot.com/2014/11/pilsko-w-beskidzie-zywieckim-moj-rekord.html
Obelisk z tablicą pamiątkową poświęcony papieżowi Janowi Pawłowi II. Znajduje się na słowackiej stronie szczytu i został ufundowany przez mieszkańców czterech słowackich wsi pod Babią Górą: Orawska Półgóra, Rabča, Rabczyce i Sihelne. Uroczyście odsłonięto go 17 sierpnia 1996 jako pamiątkę papieskich pielgrzymek na Słowację. Na tylnej ścianie ma tablicę z napisami w języku polskim, angielskim i niemieckim.
W 1954 w masywie Babiej Góry (wraz ze szczytem Diablak) utworzono Babiogórski Park Narodowy. W uznaniu niezwykłych walorów przyrodniczych Babiogórski Park Narodowy został wpisany w 1977 przez UNESCO na listę światowych rezerwatów biosfery.




Masyw Babiej Góry kryje w sobie ok. 20 jaskiń. Największa i najgłębsza znajdują się po słowackiej stronie granicy, w rejonie Małej Babiej Góry - pierwsza ma długość 60 m, druga: 50 m długości i 16 m głębokości. Największą jaskinią po polskiej stronie jest Dymiąca Piwnica, położona na wysokości 1377 m n.p.m. na południowym zboczu Sokolicy. Ma ona długość 55 m i głębokość 10,5 m. Najwyżej położoną z babiogórskich jaskiń jest natomiast Diabla Koleba. Znajduje się ona na wysokości 1710 m n.p.m. pod szczytem Diablaka. Więcej info: http://www.portalgorski.pl/artykuly/na-szlaku/beskidy/leksykon-szczytow-beskidzkich/1349-leksykon-szczytow-beskidzkich-babia-gorahttp://www.portalgorski.pl/artykuly/na-szlaku/beskidy/leksykon-szczytow-beskidzkich/1349-leksykon-szczytow-beskidzkich-babia-gora
Wiata przy żółtym szlaku, która idealnie sprawdzi się na nocleg :)
Droga, którą schodziliśmy. Wygląda jakby nie miała końca :)
Biegniemy :D
Bardzo strome zbocza idealne na ski tury :)

Pozdrawiam Kamila :)