poniedziałek, 15 września 2014

3,2,1 zakładamy buty i biegamy :)

Nowe postanowienie: zacząć znów regularnie biegać :). Bieg na busa do pracy to zdecydowanie za mało :D :). Czasem najgorzej jest się zebrać, ale kiedy już zaczynam biec i mija jeden kilometr, a później kolejny i następny to aż chce się żyć :). Jeszcze rok temu nie pomyślałabym, że bieganie może sprawiać tyle radości, ale to prawda. Radość po pokonaniu 10 km w godzinę i 1 minutę... Cel: hmmm muszę zejść poniżej godziny :p

Jeżeli czasem brakuje motywacji to na portalu napieramy.pl z pewnością ją znajdziemy. 

Bieganie z muzyką: +100 do mocy :)







Nowe ubranie do biegania - tego nigdy za wiele :D

Więc zakładamy buty i 3,2,1...START :)


:)

Reksia mój towarzysz :D


Sama prawda :)
 
Hmmm jeszcze tu jesteście? :D

Miłego dnia :)

Pozdrawiam Kamila :)

piątek, 12 września 2014

Puchar Szlaku Solnego - Rabka Zdrój 07.-9.2014 :) - Finał


W niedziele 07.09.2014 wczesnym rankiem razem z Bratem i R. udaliśmy się do Rabki Zdrój. Rozgrywany był tam finałowy czwarty wyścig w ramach Pucharu Szlaku Solnego. Czy uda mi się wystartować nie wiedziałam do soboty. Klocki hamulcowe, które były już niemalże zdarte do zera jakoś dały radę. Dziękuje M. za serwis Kruszynki, która po ostatnich jazdach wymagała sporej pracy :). Wracając do trasy...zrobiłam jedno okrążenie na rozgrzewkę żeby sprawdzić jak to wszystko wygląda. Było bardzo dużo błota, a przez to ślisko - dzień wcześniej nad Rabką przeszła ulewa. Tuż po godzinie 12 z małymi opóźnieniami wystartowali mężczyźni, a 5 minut później kobiety. Było sporo rowerzystów przez co momentami na trasie robiły się korki. W mojej kategorii Kobiety Open do pokonania miałam 4 okrążenia. Ku mojej radości udało mi się zrobić wszystkie :). Pierwsze okrążenie zawsze najbardziej daje w kość, a później to już z górki. Jednak żeby było z tej górki to najpierw trzeba na nią wyjechać. Zjazdy po serpentynach w lesie...normalnie tracę głowę na samą myśl :D Było genialnie. Byłam co prawda 7 na 9, ale radość z jazdy bezcenna. W klasyfikacji generalnej zajęłam 5 miejsce na 10. Pomyśleć, że w 2012 miałam pierwsze miejsce w generalce :). Z racji, że od tego sezonu jako jedyna kobieta reprezentuję Klub TC Orzeł Rabka Zdrój zostałam wysłana po odbiór pucharu za V miejsce w klasyfikacji klubowej. :) Po wszystkim udaliśmy się do domu i oczywiście w zawrotnym tempie zbierałam się żeby zdążyć na czas do pracy. 

Dziękuje R. za transport&zdjęcia i znoszenie moich fochów  (Foch z przytupem, a co!) :D

Nowe klocki hamulcowe zdążyły przyjść pocztą w poniedziałek...w porę :p.


Przed startem :)

Start mężczyzn.
Start kobiet.
Na trasie :)


Kąpiel :D

Hmmm teraz już wiecie dlaczego tak lubię zawody :D
Klasyfikacja klubowa - V miejsce na około 50 klubów :)
Klasyfikacja generalna kobiet - V miejsce :)
Ekipa http://www.tcorzel.pl/

Pozdrawiam Kamila :)

piątek, 5 września 2014

"Dziewczyny na rowery" - mała zapowiedź :)

Miłego dnia :)

Więcej zdjęć z sesji zdjęciowej z Sopotu już niebawem. Dzisiaj muszę przetestować rower po ostatnich naprawach. Już jutro czeka mnie finał Pucharu Szlaku Solnego w Rabce Zdrój :) Nie mogę się doczekać aż znajdę się na trasie :).


Pozdrawiam Kamila :)

Puchar Tarnowa MTB - 31.08.2014 :)

Zaledwie po kilku godzinach snu od podróży trzeba było wstawać. Na trzecią edycję Pucharu Tarnowa byłam już spakowana kilka dni wcześniej. Pierwotny plan był taki: przyjeżdżam pociągiem z Gdańska do Katowic, z Katowic do Krakowa busikiem, a później z M. prosto do Tarnowa. Z racji szybszego pokonania Polski plan uległ zmianie :). Start miałam o godzinie 10:00 na Górze Św. Marcina. Brat, który przyjechał wcześniej z klubem TC Orzeł Rabka Zdrój zapisał mnie. Ja zanim tam dotarłam z M. to już nie miałam wiele czasu. O rozgrzewce nie było mowy. Koło przykręcone do roweru. Ruszam i nagle coś się tłucze. Przy zakładaniu jakaś sprężynka się wygięła. M. szybko naprawiał, a Bratu kazałam żeby powiedział Sędziemu, żeby dosłownie chwilę na mnie zaczekali. Niestety na moich oczach dziewczyny ruszyły, a ja krzyknęłam do Sędziego żeby mnie uwzględnił w starcie i ruszyłam za resztą. Nie wiedziałam dosłownie nic: ile mam okrążeń, ile mam dziewczyn w swojej kategorii. Od samego początku jechałam ile sił w nogach i ile powietrza w płucach. Na pierwszym okrążeniu wyprzedzam kilka osób. Drugie okrążenie, wszystko idzie sprawnie, aż tu nagle łapie mnie straszny skurcz na plecach. Muszę na moment zejść z roweru i go podprowadzić. Zaciskam zęby i jadę dalej. Na metę docieram jako trzecia. Momenty radości przeplatają się z wielkim bólem. Udaję się na ławkę żeby odpocząć...Brak rozgrzewki i ostra jazda dały się odczuć. Później jednak humor mi się poprawia. Razem z M. idziemy podziwiać widoki z Góry Św. Marcina. Następnie dekoracja zawodników.  W końcu udało mi się stanąć na podium :). Nagrody na Pucharze Tarnowa zawsze są konkretne. Cała torba po brzegi wypchana odżywkami Isostar - będzie nawet na przyszły sezon :).

Trochę niewyraźne - to wszystko przez moją zawrotną prędkość :D
Padłam :p

Widok na Tarnów :D

Mała sesyjka :D
:)
Do wyboru do koloru :)
Jesień coraz bliżej :)
Jest radość :)

Przyszłość MTB :)
Przymiarki do podium :D
Pozdrawiam Kamila :)

środa, 3 września 2014

Sopot :)

W sobotę wczesnym rankiem pobudka. Pomimo nowego miejsca przespałam całą noc. Pożegnałyśmy się z naszymi Znajomymi i udałyśmy się w poszukiwaniu stacji z której odjeżdża pociąg relacji: Gdynia - Sopot. Plan mamy taki: zwiedzić jak najwięcej. Z racji, że z rana około godziny 8 wiele rzeczy jest jeszcze pozamykanych udajemy się na plażę. Tam dopada nas sen. Około godziny 10 A. idzie zwiedzać dalej m.in. molo w Sopocie, latarnię morską, wystawę starych motocykli itd. oraz pojeździć na rowerze z wypożyczalni. Ja udaję się do hotelu Grand Hotel na sesję zdjęciową w ramach akcji "Dziewczyny na rowery".:) Nie byłam pewna co to będzie, ale było naprawdę super. Poznałam kilka dziewczyn, które na punkcie rowerów również są tak samo zakręcone jak ja :). Atmosfera naprawdę była super. Efekty sesji w najbliższym czasie :) .Po południu nie miałam już czasu na zwiedzanie bo musiałyśmy z A. niestety już wyjeżdżać. Przed wyjazdem nad morze kupiłyśmy bilety na pociąg z Sopotu do Katowic. Jak się okazało bez potrzeby. Później udało nam się znaleźć przejazd Sopot - Kraków przez blablacar.pl. Dla nas lepiej bo szybciej, wygodniej i przede wszystkim prosto do Krakowa. W domu byłam około godziny 3 w nocy. Kilka godzin snu, a dokładniej może 4 i trzeba było wstawać. Zawody w Tarnowie - tego nie mogłam opuścić pomimo, że musiałam przejechać całą Polskę :).


Krzywy domek.

Molo w Sopocie :)
Grand Hotel w Sopocie. :)
Odpoczynek :)
Widok z latarni morskiej.

Pokaz zabytkowych motocykli :)

Składany rower :D Można zabrać do torebki :p


W oczekiwaniu na kierowcę z blablacar.pl :D
Pozdrawiam Kamila :)

poniedziałek, 1 września 2014

Gdynia :) - Rower = Kilometry Zadowolenia :)

Nie sądziłam,  że w tym roku znajdę się nad Morzem Bałtyckim. Życie bywa zaskakujące :). Zbędne ubrania wylądowały w plecaku. Idąc brzegiem morza łapałyśmy promienie słońca. Chyba mnie trochę opaliło :D. Oczywiście nie byłybyśmy z A. sobą gdybyśmy po drodze nie dorwały jakiegoś roweru - chociażby do zdjęcia :). Zmęczenie po podróży powoli dawało się we znaki. Zrobiłyśmy wtedy około 20 kilometrów pieszo. Minęłyśmy po drodze molo w Sopocie. Będąc już w Gdyni zeszłyśmy z plaży w pobliżu domku Żeromskiego żeby złapać jakiś autobus do centrum miasta. Z racji, że czasem jesteśmy niecierpliwe to wyciągamy kciuki w górę i próbujemy złapać stopa. Chyba to nie jest tutaj popularne bo w ostateczności dotarłyśmy komunikacją miejską. W Gdyni spotkaliśmy się z naszymi Znajomymi, którzy nas ugościli za co dziękujemy :). Rok wcześniej byłam w tym samym miejscu więc nie zwiedzałyśmy już dużo. Udało nam się znaleźć super wypożyczalnie rowerową - niestety była już późna pora. Po dniu pełnym wrażeń zasypiamy w mgnieniu oka. Wczesnym rankiem pobudka i udajemy się w dalszą drogę :)

:) Rower znajdę wszędzie :D






Rower =  kilometry zadowolenia :)
W sklepie rowerowym <3
Chętnie bym na takim pojeździła :)
Fontanna w Gdyni.
Skwer Kościuszki.
Pozdrawiam Kamila :)