Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sycylia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sycylia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 marca 2019

Sen o Sycylii - Katania - miasto z lawy ;)

Po całym dniu intensywnego zwiedzania i odkrywania uroków Sycylii należało znaleźć jakiś nocleg. Pierwszy zarezerwowany był już wcześniej, a później to już na bieżąco w zależności od tego gdzie się znaleźliśmy. Udało się mamy gdzie spać. Tylko gdzie to dokładnie jest? Po chwili poszukiwań w końcu trafiliśmy na właściwy dziedziniec.Samochód zaparkowany przy ulicy bo wjazd był tak wąski, że woleliśmy nie ryzykować obdartym samochodem. Zresztą gdzie nie spojrzysz tam większość ma jakieś zarysowania na samochodzie...czy ktoś się tym przejmuje? Z tego co zaobserwowaliśmy to nie.

Wiadomości wysyłała do nas kobieta o imieniu Laura i to właśnie jej się spodziewaliśmy, ale przywitał nas rodowity Sycylijczyk. Opowiedział co warto zwiedzić i gdzie zjeść w Katanii. Jeszcze tego samego wieczoru mieliśmy udać się na nocne zwiedzanie miasta. Jednak gdy tylko rozłożyliśmy swoje bagaże, a panowie zaczęli oglądać mecz to już nikt nie myślał o tym  żeby gdzieś wychodzić z naszego mieszkania.

Mieszkanie było bardzo ciekawe. Bardziej nazwałabym to takim strychem. Prowadziły do niego wąskie zakręcane schody. Trzeba było uważać żeby  się gdzieś nie zaklinować razem z plecakiem. Balkon, a z niego widok na sąsiadów i wąskie uliczki. Tyle, że uliczki nie zaliczały się do tych urokliwych jak z pocztówki. Wieczór spędziliśmy na balkonie chłonąc miejski gwar, który dało się słyszeć gdzieś z oddali.

Plan na rano: wstajemy o 6, później o 7. W końcu jakoś o godzinie 8 udało nam się wyjść z mieszkania. Samochód pozostawiony na tłocznej ulicy ku naszym obawom był cały. Uff co za ulga. Ładujemy nasze bagaże do samochodu, a sami na piechotę idziemy zwiedzać miasto.




 Katania jest jedną z największych i najważniejszych miejscowości Sycylii. Leży na wschodnim wybrzeżu u podnóża wulkanu Etna. Historia Katanii jest naprawdę bogata. Powstanie Katanii datuje się na VIII wiek przed Chrystusem. W 1434 roku założono tutaj pierwszą sycylijską uczelnię - Università degli Studi di Catania, czyli Uniwersytet w Katanii. Od tego momentu Katania zaczęła przechodzić rozkwit, będąc jednym z najważniejszych politycznych i kulturalnych ośrodków we Włoszech. Spacerując po Katanii można zauważyć jak ogromny wpływ wywarła Etna na miejscowość. W przeszłości wulkan wielokrotnie niszczył miasto. Często towarzyszyły temu trzęsienia ziemi. W XVII w. mało brakowało, a Katania zostałaby zniszczona na zawsze. Na szczęście Katania stanęła na nogi. Zostało odbudowana na nowo w taki sposób by zminimalizować skutki kolejnych możliwych katastrof. Główne ulice są szerokie i jest dużo różnych placów by stworzyć przestrzeń dla mieszkańców na wypadek kataklizmów.

Co się stało z lawą? Najdłuższa ulica nie tylko w Katanii, lecz także na Sycylii została wybrukowana bazaltem z Etny. Via Etnea to trzykilometrowa galeria sztuki. Wzdłuż ulicy można podziwiać siedem zabytkowych kościołów i mnóstwo pałaców mieszczańskich.  Wieczorem, a zwłaszcza w lecie ulica tętni życiem.



Obszerne place są zbudowane celowo, by stworzyć przestrzeń dla mieszkańców na wypadek przyszłych trzęsień ziemi.


Czytaj więcej na https://www.styl.pl/podroze/news-katania-miasto-u-stop-etny,nId,508#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefoxCo stało się z lawą? Posłużyła jako materiał budulcowy. Jeżeli spojrzysz na ulice,chodniki, fasady budynków to wszędzie tam dostrzeżesz lawę.\\


W odbudowanej Katanii jest wiele elementów barokowych. Obszerne place są zbudowane celowo, by stworzyć przestrzeń dla mieszkańców na wypadek przyszłych trzęsień ziemi.

Czytaj więcej na https://www.styl.pl/podroze/news-katania-miasto-u-stop-etny,nId,508#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefo
W odbudowanej Katanii jest wiele elementów barokowych. Obszerne place są zbudowane celowo, by stworzyć przestrzeń dla mieszkańców na wypadek przyszłych trzęsień ziemi.

Czytaj więcej na https://www.styl.pl/podroze/news-katania-miasto-u-stop-etny,nId,508#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
W odbudowanej Katanii jest wiele elementów barokowych. Obszerne place są zbudowane celowo, by stworzyć przestrzeń dla mieszkańców na wypadek przyszłych trzęsień ziemi.

Czytaj więcej na https://www.styl.pl/podroze/news-katania-miasto-u-stop-etny,nId,508#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=fiKatania jest jedną z największych i najważniejszych miejscowości Sycylii. Leży na wschodnim wybrzeżu u podnóża wulkanu Etna. Historia Katanii jest naprawdę bogata. Powstanie Katanii datuje się na VIII wiek przed Chrystusem. W 1434 roku założono tutaj pierwszą sycylijską uczelnię - Università degli Studi di Catania, czyli Uniwersytet w Katanii. Od tego momentu Katania zaczęła przechodzić rozkwit, będąc jednym z najważniejszych politycznych i kulturalnych ośrodków we Włoszech. Spacerując po Katanii można zauważyć jak ogromny wpływ wywarła Etna na miejscowość. W przeszłości wulkan wielokrotnie niszczył miasto. Często towarzyszyły temu trzęsienia ziemi. W XVII w. mało brakowało, a Katania zostałaby zniszczona na zawsze. Na szczęście Katania stanęła na nogi. Zostało odbudowana na nowo w taki sposób by zminimalizować skutki kolejnych możliwych katastrof. Główne ulice są szerokie i jest dużo różnych placów by stworzyć przestrzeń dla mieszkańców na wypadek kataklizmów.
Obszerne place są zbudowane celowo, by stworzyć przestrzeń dla mieszkańców na wypadek przyszłych trzęsień ziemi.

Czytaj więcej na https://www.styl.pl/podroze/news-katania-miasto-u-stop-etny,nId,508#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox





Piazza del Duomo, czyli Plac Katedralny jest religijnym i politycznym sercem Katanii. Plac istniał już w średniowieczu, obecny został zaprojektowany po trzęsieniu ziemi w 1693 r. To miejsce spotkań mieszkańców i turystów.


Charakterystycznym obiektem Piazza del Duomo jest fontanna Słonia - Fontana dell''Elefante. Fontanna ze Słoniem stoi na środku placu. Słoń będący jej elementem, widnieje w herbie Katanii, uniwersytetu, drużyny piłkarskiej oraz klubu rugby. Pełni funkcję amuletu, uważany jest za opiekuńczego ducha miasta.



Rzeźba zwierzęcia została wykonana w epoce rzymskiej lub nawet wcześniej z jednego kawałka skały bazaltowej. Ozdobą wodotrysku jest od 1736 r. Na grzbiecie dźwiga egipski obelisk z inskrypcjami poświęconymi bogini Izydzie. Na jego szczycie znajduje się kula z insygniami św. Agaty: lilią (symbolem czystości) i gałązką palmy (oznaką męczeństwa), zwieńczoną krzyżem.



Katedra Św. Agaty - Pierwotną bryłę świątyni wzniósł w 1094 r. normański władca Roger I - z tego okresu przetrwała jedynie tylna część i absyda. Wielokrotnie przebudowywana katedra obecny kształt uzyskała w 1963 r. Przypory i zwieńczenia murów sprawiają, że bardziej przypomina budowlę obronną niż sakralną. Fasadę w stylu barokowym, wykonaną z białego marmuru z Carrary, zdobi nad wejściem rzeźba patronki Katanii, męczennicy św. Agaty.






Hitem cukierniczym Katanii są marcepany w kształcie kobiecych piersi, ozdobione kandyzowaną wisienką - minne de Sant'Agata czyli "cycuszki św. Agaty". Nawiązują do męczeńskiej śmierci patronki miasta, którą pozbawiono piersi.



XIX - wieczna fontanna Amenano z białego marmuru, stoi w miejscu, gdzie od starożytności przepływa podziemna rzeka o tej samej nazwie. Amenano był greckim bogiem rzecznym. Przedstawiano go pod postacią byka z ludzką głową. 

Za fontanną Amenano mieści się gwarny i kolorowy historyczny targ rybny, a w bocznych uliczkach działa targ owocowo - warzywny.



W sklepikach z pamiątkami przy katedrze można kupić m.in. marionetki sycylijskie przedstawiające rycerzów Saracenów oraz księżniczki, figurki i biżuterię z zastygłej lawy z Etny, a także alkohole i likiery na czele z ogniem Etny - Fuoco dell''Etna i likierem cytrynowym Limoncello.



Kolorowy historyczny targ rybny to obowiązkowy punkt dla tych, którzy chcą poczuć atmosferę życia codziennego Sycylijczyków. Na rynku jest zawsze tłoczno, sprzedawcy krzyczą, zachwalając swoje towary. Targ rybny w Katanii jest jednym z najbarwniejszych bazarów na Sycylii. Stoiska ustawione są na placach nieopodal katedry św. Agaty oraz pod bramą w murach Karola V,  jedynym ocalałym fragmencie XVI - wiecznego ogrodzenia.



Na targowisku można kupić świeże owoce i warzywa. Można tutaj zobaczyć całą obfitość głębin Morza Jońskiego, nad którym Katania jest położona. Sprzedaje się tu świeże owoce morza: od małż, przez krewetki, ośmiornice, po ślimaki i ogromną liczbę różnych gatunków ryb. Największe wrażenie robią gigantyczne mieczniki srebrne ryby nazywane dokładnie tak jak wyglądają - szpadami.



Targ czynny jest we wszystkie dni tygodnia za wyjątkiem niedzieli. Warto odwiedzić go we wczesnych godzinach rannych. 


W parku nieopodal placu targowego również zaczyna robić się tłoczno. Wszystkie ławki są zajęte. Starsi ludzie spotykają się żeby pograć razem w karty czy też szachy. Widać, że na nudę nie mają co narzekać.



Będąc w Katanii możemy trafić na polskie ślady. Stefan Ittar (ur. 1724 w Owruczu, zm. 1790 na Malcie),  polski architekt, który osiedlił się w Katanii gdzie zasłynął w architekturze stylu baroku sycylijskiego projektując jedne z najważniejszych budowli i placów  w mieście, m.in. łuk triumfalny Porta Ferdinandea (Porta Garibaldi), Piazza di S.Filippo,  Chiesa della Trinità, kopułę nad kościołem benedyktyńskim San Nicolò l’Arena,  Piazza Dante.

Łuk triumfalny Porta Ferdinandea.

Katanie zwiedzaliśmy nie korzystając z żadnych przewodników czy map. Gdzie nas nogi poniosły tam też się znaleźliśmy. Pierwsze wrażenia po przyjeździe to gwar, a miejscami jak to pewnie w każdym większym mieście brud. Na zwiedzanie Katanii mieliśmy przeznaczone około 3 godzin więc niezbyt wiele. Myślę, że jednak warto dać Katanii szansę i poznać ją trochę bliżej. Kiedy jestem po raz pierwszy w jakimś miejscu nie zawsze do końca wszystko świadomie zwiedzam. Gdy pytam M. o coś to odpowiada, że nie wie i dowie się jak będzie czytać relację na blogu. I tak właśnie jest, że sama kiedy robię relację to dowiaduje się bardzo dużo rzeczy.  Pisząc tą relację uświadomiłam sobie ile rzeczy nas ominęło. To co jest tutaj opisane to zaledwie garstka tego co możecie zobaczyć. Następnie udaliśmy się do miejscowości Syrakuzy na dalsze zwiedzanie, ale o tym kiedyś tam.

P.S. Niewtajemniczonych zapraszam na poprzednie wpisy związane z Sycylią :)

Pozdrawiam
Kamila :) 
Obszerne place są zbudowane celowo, by stworzyć przestrzeń dla mieszkańców na wypadek przyszłych trzęsień ziemi.

Czytaj więcej na https://www.styl.pl/podroze/news-katania-miasto-u-stop-etny,nId,508#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=fir

sobota, 9 lutego 2019

Sen o Sycylii - Wubuchowa Etna :)

Styczniowy wyjazd na Sycylię momentami był pod znakiem zapytania, a to wszystko dlatego, że Etna postanowiła o sobie dać znać. W grudniu zaczęły się wybuchy przez co niektóre loty były odwoływane. Na szczęście do naszego styczniowego wyjazdu sytuacja się unormowała. Kiedy w Polsce planowaliśmy co warto zobaczyć na Sycylii zrodziła się myśl, że skoro tam będziemy to fajnie byłoby zdobyć Etnę.

Jak już pisałam wcześniej nasz bagaż był bardzo minimalny więc o ubraniach typowo górskich można było zapomnieć, ale skoro ludzie zdobywają Rysy w sandałach to co ja nie zdobędę Etny w butach biegowych?



Kilka słów o Etnie.

Etna to najwyższy wulkan Europy. Zajmuje powierzchnię około 1250m2. Aktualnie mierzy 3340 m n.p.m. - ze względu na ciągłe wybuchy jej wysokość ulega zmianom. Jest jednym z najbardziej aktywnych wulkanów na świecie i stanowi realne zagrożenie dla mieszkańców rejonu. Przez prawie cały czas można obserwować jej aktywność w postaci wydobywających się gazów i pary, a w czasie erupcji wyrzucanie materiałów piroklastycznych w tym bomb wulkanicznych, a także popiołów. Etna to nie tylko Krater Główny. To również 270 nieczynnych kraterów pobocznych.

Kiedy jechaliśmy samochodem pod górę w niektórych miejscach można było dostrzec domy. W rejonie wulkanu w odległości 5 km zamieszkuje około 78 osób, a w odległości 10 km jest to już 3291 osób.



Jak "zdobyliśmy" Etnę?

Jednym z najprostszych sposobów jest wyjechanie samochodem na parking niedaleko schroniska Rifugio Sapienza na wysokość 1910 m n.p.m.  Droga jest bardzo dobrze oznaczona więc nawet nie mając nawigacji spokojnie dotrzesz do celu. Trochę obawialiśmy się czy nasz samochód z wypożyczalni da radę wyjechać - opony letnie i właściwie nie wiadomo czego się spodziewać. Droga asfaltowa z niezliczoną ilością zakrętów. Oczywiście pojawiła się myśl jak przyjemnie byłoby tutaj jechać na rowerze. Sam wyjazd samochodem zajął nam trochę czasu więc rowerem to pewnie wyprawa na cały dzień.

Po takim wyjeździe wyobraź sobie obiad w schronisku i jazda dalej po zboczach Etny już terenowa lub po prostu sam zjazd asfaltem w dół. A wszystko to w pięknej księżycowej scenerii.


Na przełęczy można wypożyczyć quady, a także rowery elektryczne.



Kiedy już znaleźliśmy się w odpowiednim miejscu udaliśmy się do obsługi kolejki linowej. Wyjazd na dalszy odcinek kosztował około 30 euro. Niestety w żaden sposób nas to nie urządzało ponieważ była już godzina 15:00 więc trochę późno na to żeby atakować szczyt. Zresztą i tak nie było możliwości oficjalnie zdobyć szczytu ponieważ Etna cały czas dymiła. Co dzieje się na szczycie można oglądać na kamerze online.

Etna na żywo:
https://www.skylinewebcams.com/pl/webcam/italia/sicilia/catania/vulcano-etna-sud.html



Etna odgrywa ważną rolę dla turystyki na Sycylii, a przede wszystkim dla prowincji Katania. Zimą zaśnieżony szczyt i zbocza przyciągają narciarzy. Jednym z kurortów narciarskich leżącym na północnym stoku jest Piano Provenzana z 5 wyciągami i 4 trasami w Linguaglossa. Do tego wiele muzeów, a przede wszystkim krajobraz i wulkan Etna z możliwością wycieczek pieszych, rowerowych czy konnych wpływa na liczbę turystów.





Razem z Kingą i Asią zaczęłyśmy wychodzić kawałek pod górę. Adam i Krzysiek w tym czasie ogarniali jakiś nocleg. Chciałam zobaczyć jak się idzie po takim grząskim gruncie. Dużo się naczytałam, że kamyki z lawy sypią się do butów. Turyści zazwyczaj jadąc na Sycylię myślą o letnich ubraniach dlatego też w okolicach parkingu znajduje się pełno sklepików gdzie oprócz pamiątek można zakupić buty typu śniegowce, kurtki, czapki, rękawiczki. Istnieją nawet wypożyczalnie z butami i kurtkami.






Pogoda nam bardzo sprzyjała. Kilka dni później oglądając zdjęcia z okolic Etny cała droga dojazdowa była zasypana śniegiem.






W oddali widać jeden z wygasłych kraterów. Wydaje się jakby był na wyciągnięcie ręki, ale trochę czasu nam zajęło dotarcie do niego.



W niektórych miejscach zapadałam się w śniegu po kolana.



Ktoś postanowił ulepić bałwana :)



Na przełęczy jest ogromne lądowisko dla helikoptera.



Crateri Silvestri, który odwiedziliśmy. Można nawet przejść przez środek krateru wydeptaną ścieżką.



W lecie ten parking podobno jest wypełniony po brzegi samochodami. My mieliśmy praktycznie cały dla siebie. Można tutaj dotrzeć również busem, który kursuje z Katanii. 



Co mówią mity na temat Etny?
  • Według mitologii greckiej wulkan Etna powstał w konsekwencji walki Zeusa z Tyfonem. Zeus pokonał Tyfona przywalając do górą Etna. Erupcje wulkanu to płomienie jakie wyziewa potwór lub resztki piorunów Zeusa. 
  • Prawdopodobnie wulkan jest miejscem, gdzie Hefajstos miał jedną ze swoich kuźni.
  • Możliwe, również, że Demeter szukając córki odpaliła pochodnię od ogni wulkanu Etna. 

Widoki i ta mgła trochę przypominały mi naszą Babią Górę.







Nie byłam nigdy na Księżycu, ale spacerując w takiej scenerii można się poczuć jakby się tam właśnie było.





Z takim widokiem pożegnaliśmy się z Etną i miejmy nadzieje, że jeszcze kiedyś tutaj wrócimy i zdobędziemy ją w całości.







Kiedy zjeżdżaliśmy w dół z wysokości około 2 tys. metrów zaczęłam odczuwać skutki zmiany ciśnienia. Do tej pory nigdy nie zdarzyło mi się to aż a takim stopniu. Wystarczyło, że lekko zatkałam uszy i nie słyszałam zupełnie nic - straszne uczucie.



Dzień był pełen wrażeń. Nie zmarnowaliśmy ani chwili. Dla niewtajemniczonych przypomnę, że w tym samym dniu zwiedzaliśmy miejscowość Taormina o czym pisałam we wcześniejszym wpisie. Nocleg tym razem znaleźliśmy w miejscowości Katania. To jeszcze nie koniec naszych przygód z Sycylią, a tak naprawdę początek. Postaram się Was nie zanudzić no chyba, że już to zrobiłam to wybaczcie :D A może Was już tu nie ma bo posłuchaliście mnie i rzuciliście wszystko...? ;)

Pozdrawiam
Kamila :)

czwartek, 31 stycznia 2019

Sen o Sycylii - Magiczna Taormina :)

Pewnego grudniowego dnia zadzwoniła do mnie koleżanka. Zawsze dzwoni z szybkimi pytaniami i tak też było tym razem. "Jedziesz na Sycylię?" W pierwszej chwili parsknęłam śmiechem. "Chyba zwariowałaś...chętnie, ale dla mnie samotne wyjście na kilka godzin bez dziecka jest wyczynem, a co dopiero kilka dni". Wieczorem popijając herbatę podzieliłam się tym pomysłem z Mężem. Stwierdził tylko "Jedź". Następnego dnia jeszcze przemyślałam to na spokojnie i stwierdziłam "Rzucam wszystko i jadę!". Jak już kupię bilet to nie będzie odwrotu. Namówiłam jeszcze jedną koleżankę i w sumie nasza ekipa liczyła pięć osób.

Kilka osób już mnie pytało dlaczego akurat Sycylia? Odpowiedź jest prosta: tanie bilety. Nasz pobyt trwał od 15 do 19 stycznia 2019 r.


W Polsce panowała zima na całego.
Temat pakowania plecaka należało starannie przemyśleć. Wszystko co było nam potrzebne na te kilka dni musieliśmy zmieścić do bagażu podręcznego. W Polsce panowała zima na całego, a na Sycylii według prognozy pogody temperatura wynosiła około 15 stopni. I wtedy próbujesz sobie przypomnieć czy to jest  już ciepło czy jeszcze zimno? Tak więc skromny pakiet ubrań został spakowany. Począwszy od stroju kąpielowego po bieliznę termoaktywną przeznaczoną na zdobywanie Etny. Nasze plecaki pomimo niewielkich rozmiarów i tak się nie łapały w wyznaczone wymiary. Na całe szczęście nikt na to nie zwrócił szczególnej uwagi.


Dla porówniania: mój bagaż podręczny na kilka dni i Michałek "studiujący" przewodnik po Sycylii :)
Wylot odbył się z Katowic. Samochód zostawiliśmy na zaśnieżonym parkingu w pobliżu lotniska. Odprawa przebiegła szybko i sprawnie. Będąc już w samolocie musieliśmy poczekać około pół godziny ponieważ skrzydła samolotu musiały być odśnieżone z ogromnej warstwy śniegu.

Po niecałych 3 godzinach lotu wylądowaliśmy w Katanii. Od razu udaliśmy się do wypożyczalni samochodów gdzie mieliśmy już wcześniej zarezerwowany pojazd. Zanim wylecieliśmy zastanawialiśmy się czy będziemy korzystać z komunikacji miejskiej czy pożyczamy samochód. Była to jedna z lepszych decyzji. Ekipa 5 osób była do tego idealna bo koszty automatycznie rozkładają się na niższe. Gdybyśmy nie mieli samochodu to w życiu byśmy tyle nie zwiedzili w tak krótkim czasie. Pokonaliśmy około 1000 km przemierzając Sycylijskie drogi.

Na pierwszy nocleg udaliśmy się do miejscowości Taormina, zarezerwowany już wcześniej przez booking.com. Kiedy tam jechaliśmy było już ciemno, ale wiedzieliśmy, że zapowiada się ciekawie. Już pierwszego dnia przekonaliśmy się, że jazda tutaj trochę się różni od tej w Polsce. Zanim znaleźliśmy nasz nocleg chwile to potrwało. Jak nawigacja mówi skręć w lewo czy w prawo to tak zrób. Nawet jeśli ta droga wygląda jak wjazd na posesję to to jest właśnie ta droga. Jakimś sposobem w końcu dotarliśmy do Charlsa. Miejsce zrobiło na nas niesamowite wrażenie, a zwłaszcza taras. Zaraz po zameldowaniu się udaliśmy się na nocne zwiedzanie Taorimy. Około północy wszyscy padliśmy ze zmęczenia. Rano ciężko było wstać, ale jak tylko zobaczyłam widok z okna to od razu ożyłam.


Sycylijska ceramika.
Nocne zwiedzanie Taorimy.

Gdzie nocowaliśmy:

Pierwszą noc spędziliśmy w obiekcie typu B&B La Terraza Sul Mare w Taorimie. Naprawdę urocze miejsce. Widok z tarasu obłędny. Każdy nasz późniejszy nocleg porównywany był z pierwszym, ale ciężko było to przebić. Oczywiście jak na Matkę Polkę przystało to teraz mam skrzywienie i zwracam uwagę na rzeczy typu fotelik do karmienia dziecka itp. Myślę, że w tym obiekcie rodziny z dzieciakami spokojnie się odnajdą. Do dyspozycji gości jest ogrodzony parking. Rano śniadanie w stylu włoskim czyli na słodko. Właściciel bardzo sympatyczny i pomocny. Jak będziecie tam to polecam! Adres: Via Gaetano Martino 13/19A, 98039 Taormina, Włochy




Nasze śniadanie.
Widoki z tarasu.
Tak to można żyć!
Nasze podpisy :)
Kilka słów o Taorminie :)

Taormina stanowi esencję Sycylii. Położona jest na zboczach góry Monte Tauro. Urokliwe wąskie uliczki, na każdym kroku zabytkowe budowle. Przepiękne widoki. Gwarantuje, że będąc tutaj od razu się zakochasz w tym miejscu. Spacerując tymi uliczkami nie mogłam wyjść z podziwu dla tych, którzy projektowali tutaj domy - musieli mieć ogromną fantazję. Listonosz musi się tutaj nieźle orientować w terenie. Taormina ma status kurortu więc w sezonie jest tutaj tłum turystów. Ceny w restauracjach i hotelach automatycznie wtedy idą w górę. Większość turystów przybywa tutaj zazwyczaj na jeden dzień żeby zwiedzić największe atrakcje tego miasta. My też niestety spędziliśmy tutaj jeden dzień ponieważ mieliśmy bardzo napięty grafik. Możecie mi wierzyć lub nie, ale uroki Taorimy można odkrywać bez końca. Mam nadzieje, że jeszcze kiedyś tutaj wrócę.




Taormina na zdjęciach w różnych odsłonach:



Pomimo zwartej zabudowy razem z koleżankami znalazłyśmy sporo miejsa żeby wybudować tam dom :)



Jadąc samochodem po raz pierwszy naszym oczom ukazał się wulkan Etna. Oczywiście musieliśmy się zatrzymać i zrobić trochę zdjęć. 







Spacer uliczkami Taorminy w poszukiwaniu włoskich lodów.




Gdyby ktoś pytał "Gdzie jest rower?" to proszę bardzo! Jest i rower :)



Isola Bella

Jedną z bardziej znanych atrakcji Taorimy jest wyspa Isola Bella. Nazywana jest też perłą Morza Jońskiego. Jak dostać się na wyspę? Wystarczy wejść do wody i pokonać kilka kroków. Jako jedyna z ekipy udałam się na drugą stronę. Miałam prostą motywację - podczas robienia zdjęcia z koleżanką fala zalała moje buty. Skoro i tak były mokre to było mi już bez różnicy. Oczywiście przechodziłam na bosaka. Dodam, że w tych mokrych butach planowałam szczytowy atak na Etnę, ale to będzie historia na oddzielny wpis.


Zejście po schodach na plażę gdzie znajduje się wyspa Isola Bella.



Prawie jak Mojżesz ;)
Jaka jest historia wyspy?

W 1890 roku wyspa została kupiona przez Florence Trevelyan - brytyjską arystokratkę, której życie kręciło się wokół tworzenia ogrodów. Wybudowała na niej dom i zasadziła na wyspie roślinność charakterystyczną dla tego miejsca, a także inne egzotyczne rośliny, które były sprowadzane na specjalne zamówienie. Wyspa szybko stała się domem dla ptaków i różnej maści jaszczurek. Po śmierci właścicielki wyspa pozostawała w prywatnych rękach aż do 1990 roku, kiedy to została kupiona przez władze Sycylii i przekształcona w rezerwat przyrody.

W sezonie można skorzystać z kursów i atrakcji oferowanych przez szkółkę nurkowania. Isola Bella jest uznawana za jedno z najlepszych miejsc do nurkowania w Europie. Można również skorzystać z wycieczki łódką wzdłuż wybrzeża do Lazurowej Groty.

Wstęp na wyspę kosztuje około 3 euro.


Wyspa widziana z tarasau widokowego. Na zdjęciu doskonale widać "drogę" prowadzącą na wyspę.


Teatro Greco

Najstarszym zabytkiem Taorminy jest starożytny teatr grecki. Położony jest na wysokości około 250 metrów nad poziomem morza, dzięki czemu rozciąga się z niego niezapomniany widok. Teatr w dużej części jest zbudowany z cegły co może wskazywać na to, że powstał już w czasach rzymskich, natomiast jego układ jest zgodny z kanonami architektury greckiej. Jego średnica wynosi 120 metrów. Oznacza to, że jest drugim co do wielkości po amfiteatrze na Syrakuzach, obiektem tego typu na Sycylii. Na widowni brakuje już większości miejsc siedzących, ale dobrze zachowały się mury, które otaczają widownię.




Plan teatru.


Panorama rozciągająca się z widowni teatru stanowiąca jednocześnie naturalną scenerię zaliczana jest do najpiękniejszych w Europie. Z teatru pięknie widać Morze Jońskie, zabudowania Taorimy, okoliczne wzgórza i zarys Etny na horyzoncie.





"Kiedy słyszę słowo 'Taormina', oczami wyobraźni widzę wysokie wzgórze, nisko rozłożone jedwabiste morze, w blasku słońca roztapiającą się jak kryształ Etnę, i w końcu całą czarodziejską scenerię grecko-rzymskiego teatru. Jest to jedyna taka scenografia na świecie" - pisał zafascynowany miastem Jarosław Iwaszkiewicz.





Współcześnie w teatrze odbywają się koncerty, spektakle, festiwale. Najbardziej znanym wydarzeniem jest Taormina FilmFest - festiwal muzyki filmowej odbywającej się latem. Występował na nim jeden z najwybitniejszych kompozytorów tego gatunku muzyki - Ennio Morricone. Starożytna budowla do dziś zachowała doskonałą akustykę i stanowi doskonałe tło dla wydarzeń kulturalnych.

Bilet wstępu do Teatru Greckiego to koszt 10 euro dla dorosłych,5 euro dla dzieci.


Ekipa w komplecie.
Co jeszcze warto odwiedzić?

Wyspa Isola Bella, Teatr Grecki to nie jedyny atrakcje turystyczne Taorimy. Nad miastem, w niedostępnych górach wznosi się zamek Saracenów. Serce miasta bije przy Piazza IX Aprile, głównym placu, przy którym przez większość roku rozstawione są stoliki kawiarenek. Warto przespacerować się dzielnicą średniowieczną, która pełna jest sklepików z pamiątkami i rękodziełem. Ważnymi zabytkami są też: XIII-wieczna katedra, pałac rodziny Corvaja z X wieku oraz ruiny średniowiecznego zamku i sanktuarium Madonna della Rocca. Jak sami widzicie jeden dzień to za mało żeby poznać dokładnie Taorimę.


Jeszcze tego samego dnia udaliśmy się w okolice wulkanu Etna, ale o tym będzie w następnym wpisie :)

Pozdrawiam
Kamila :)